
Średnia cena frachtu morskiego spada już ponad 30 tygodni z rzędu! Mimo, że jej poziom jest wciąż o 8% wyższy od pięcioletniej średniej, można powoli mówić o powrocie do sytuacji sprzed pandemii i rekordowych wzrostów cen. Czy przełoży się to w najbliższym czasie także na ceny transportu drogowego?
Wskaźnik World Container Index firmy Drewry spadł w ostatnim tygodniu września o 10% do poziomu 4014,10 dolarów za 40-stopowy kontener. To o 61% mniej niż przed rokiem. Analitycy wskazują, że w najbliższych tygodniach możemy spodziewać się dalszych spadków, aż do poziomu zbliżonego do 5-letniej średniej. Największe porty nie są już tak zatłoczone, a do użytku oddawane są kolejne kontenerowce zamówione przez operatorów jeszcze przed wybuchem pandemii.
Nie bez znaczenia dla kondycji transportu morskiego są też zmiany makroekonomiczne. Gdy zatory w portach doprowadziły do przerwania łańcuchów dostaw, wiele firm postanowiło zadbać o wyższe stany magazynowe. Zamawiano więc więcej, niż potrzebowano, aby uniknąć w przyszłości sytuacji, gdy kolejne transporty nie dojadą na czas. Krótkoterminowo prowadziło to do jeszcze większego zatłoczenia w portach i wzrostu cen, ale teraz, gdy magazyny są pełne, doszło do wyraźnego wyhamowania wolumenu przewożonych ładunków. Na przewóz kontenera z Chin do Europy nie trzeba już czekać tygodniami. Niższy popyt, w połączeniu z wyraźnym spadkiem dynamiki gospodarczej na świecie sprawił, że ceny w transporcie morskim zbliżają się do „normalnego poziomu”.
CZY PODOBNY SCHEMAT ZADZIAŁA W PRZYPADKU TRANSPORTU DROGOWEGO?
Niestety, na podobny scenariusz nie ma co liczyć w przypadku przewozów ciężarowych. Mimo, że sieć transportowa świata jest dziś z sobą wyraźnie połączona, to transport morski i drogowy rządzą się jednak nieco odmiennymi prawami.
Różnica numer jeden, która sprawia że ciężarówki nie pojadą raczej w najbliższym czasie taniej to zupełnie inny charakter niedawnego wzrostu cen. W przypadku transportu drogą morską, rosnące ceny wynikały z niskiej dostępności przestrzeni ładunkowych – nie wiązały się więc z proporcjonalnym wzrostem kosztów dla operatorów. Widać to, gdy zajrzymy do raportów finansowych największych graczy. Maersk prognozuje, że jego zysk EBITDA wyniesie w tym roku około 24 mld dolarów! W przypadku transportu drogowego rosnące stawki były po prostu proporcjonalną rekompensatą rosnących cen oleju napędowego, które nadal utrzymują się na wysokim poziomie.
W przypadku europejskiego transportu drogowego trudno też mówić o nadwyżce mocy przewozowych nad potrzebami. Mamy tu raczej do czynienia ze strukturalnymi brakami kierowców (pogłębionymi przez wojnę w Ukrainie) oraz nowoczesnych samochodów ciężarowych (których zakup stał się w ostatnich miesiącach bardzo trudny). Biorąc to pod uwagę, nie można spodziewać się w najbliższym czasie wyraźnych spadków cen w naszej branży.
W JAKI SPOSÓB RADZIĆ SOBIE Z BRAKAMI MOCY PRZEWOZOWYCH?
Skoro ceny w transporcie drogowym kształtują się na stabilnym poziomie, a mocy przewozowych nadal brakuje, warto nastawić się na nawiązywanie długotrwałych relacji ze sprawdzonymi firmami transportowymi. Mamy wtedy pewność, że nasze ładunki zostaną potraktowane priorytetowo, a możliwe obniżki cen, nie będą efektem kompromisów dotyczących jakości, terminowości czy bezpieczeństwa.
Zastanawiasz się, na jakie warunki możesz liczyć nawiązując stałą współpracę z firmą transportową? Napisz do nas i przekonaj się sam, co możemy Ci zaoferować!