
Jazda na podwójnym gazie powoduje co 10 wypadek w Polsce. Ginie w nich jednak ponad 14% wszystkich ofiar. Kto siada za kółkiem po kieliszku?
Społeczne przyzwolenie na jazdę „po pijaku” odchodzi powoli do przeszłości. Jako społeczeństwo jesteśmy coraz bardziej świadomi konsekwencji tego typu zachowań, a przypadki, gdy przyłapana zostanie na nich osoba publiczna, wiążą się z powszechnym ostracyzmem. Statystyki pokazują jednak, że wciąż bardzo dużo jest na tym polu do zrobienia.
KTO JEŹDZI PO ALKOHOLU?
Z danych Instytutu Transportu Samochodowego za 2022 rok wynika, że aż 65% pijanych sprawców wypadków drogowych wsiada po alkoholu do samochodu osobowego. 12% to motocykliści i osoby poruszające się motorowerami. Rowerzyści na podwójnym gazie odpowiadają natomiast za 11% z tych wypadków.
Wśród pijanych kierowców powodujących wypadki margines stanowią kierowcy hulajnóg (4%), samochodów ciężarowych (4%) oraz autobusów (1%). Nie zmienia to faktu, że nawet wśród kierowców zawodowych takie sytuacje niestety wciąż mają miejsce.
Najwięcej wypadków z udziałem nietrzeźwych kierowców ma miejsce w weekendy (19% w soboty, 17,9% w niedziele). Ma to oczywiście związek z tym, w jaki sposób korzystamy z alkoholu jako społeczeństwo. Tylko 1,6% Polaków deklaruje, że spożywa napoje alkoholowe codziennie, ale blisko połowa przyznaje się, że robi to raz w tygodniu.
Najwięcej wypadków z udziałem nietrzeźwych kierowców zdarza się popołudniem i wieczorem (między 16:00 a 22:00). Ich bezpośrednią przyczyną są zazwyczaj zbyt wysoka prędkość, nieustąpienie pierwszeństwa oraz niezachowanie bezpiecznej odległości.
Przeciętny sprawca kolizji będący „po wpływem” ma 25-39 lat i dwa razy częściej jest mężczyzną niż kobietą.
JAKIE KONSEKWENCJE ZA JAZDĘ PO ALKOHOLU?
Dopuszczalny poziom alkoholu we krwi nie jest ujednolicony na poziomie Unii Europejskiej. W Polsce wynosi on 0,2 promila. Warto wiedzieć, że do 0,5 promila mówimy w naszym kraju o stanie po spożyciu alkoholu, za który grozi „tylko” 15 punktów, karnych, zakaz prowadzenia pojazdów od 6 do 36 miesięcy oraz grzywna (2500 – 30000 zł). Kierowca, który będzie miał więcej niż 0,5 promila musi liczyć się z poważniejszymi sankcjami, z karą więzienia włącznie.
Są w Europie kraje, gdzie dopiero poziom 0,5 promila uznawany jest za niebezpieczny. Warto jednak mieć świadomość, że normy te dotyczą kierowców prywatnych osobówek. Osobne (bardziej restrykcyjne) przepisy dotyczą zazwyczaj kierowców zawodowych czy osoby krótko po uzyskaniu uprawnień.
Na jazdę po alkoholu nie ma żadnego wytłumaczenia nie tylko da policjantów, sądów, ale i… towarzystw ubezpieczeniowych. Jeśli kierujący spowoduje wypadek pod wpływem alkoholu, nie ma co liczyć na pieniądze od ubezpieczyciela. W przypadku poszkodowania osób trzecich, firma ubezpieczeniowa zapłaci za ich leczenie, ale potem zażąda zwrotu wydatków od sprawcy. 60 000 zł kary na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej może być więc dla pijanego kierowcy dopiero początkiem wydatków.
PIĘTNUJMY JAZDĘ PO ALKOHOLU!
Jak walczyć ze zjawiskiem jazdy „pod wpływem”? Najważniejsze to oczywiście samemu tak nie postępować i siadać za kierownicą tylko, gdy mamy 100-procentową pewność, że jesteśmy trzeźwi. Warto jednak także mieć oczy i uszy szeroko otwarte i odpowiednio reagować, gdy stykamy się z takimi zachowaniami w naszym otoczeniu.
Chcesz jeździć bezpiecznie? Koniecznie przeczytaj nasz tekst o 7 grzechach głównych kierowców!