Rowerzysto, uważaj na martwe pole samochodu ciężarowego

Wiosna to czas, kiedy wielu z nas wyciąga zakurzone przez zimę rowery. To zdrowe – zarówno dla nas, jak i dla naszej planety. Może się jednak okazać również niebezpieczne, jeśli nie zachowamy odpowiednich zasad bezpieczeństwa.

Drodzy Rowerzyści, nie zrozumcie nas źle. Dalecy jesteśmy od tego, by odsyłać Was tylko na ścieżki rowerowe. Wszyscy jesteśmy równoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego i mamy prawo korzystać z przeznaczonej do niego infrastruktury. Aby było to jednak bezpieczne, musimy poznać nawzajem swoją specyfikę i ograniczenia. 

A jednym z kluczowych ograniczeń samochodu ciężarowego są właśnie jego tzw. martwe strefy

CZYM JEST MARTWA STREFA W CIĘŻARÓWCE?

Martwa strefa to przestrzeń w bezpośrednim sąsiedztwie samochodu, której kierowca nie widzi. I ten brak kontroli nad nią nie wynika z nieuwagi czy błędów w technice jazdy – tak po prostu skonstruowany jest pojazd. Martwa strefa występuje oczywiście również w samochodach osobowych. Ze względu na ich rozmiary i inną budowę jest ona jednak znacznie mniejsza. 

Istnieją oczywiście systemy, które mają za zadanie ograniczać martwą strefę. Dodatkowe lusterka czy czujniki mają zaalarmować kierowcę, że coś znajduje się w jego martwej strefie. Należy jednak mieć świadomość, że skutkiem ich wykorzystania jest tylko ograniczenie, a nie eliminacja martwej strefy i wciąż pozostaje całkiem spory obszar otoczenia pojazdu, którego kierowca nie jest w stanie w danym momencie zobaczyć. 

Brzmi abstrakcyjnie? Spójrzcie na wideo British Safety Council:

Żaden z tych rowerzystów nie był widoczny z kabiny pojazdu!

DLACZEGO MÓWIMY O TYM W KONTEKŚCIE ROWERZYSTÓW?

Nie ma przypadku w tym, że ten tekst kierujemy właśnie do rowerzystów. Ze względu na brak osłonięcie spotkanie z samochodem ciężarowym może być dla nich najbardziej dotkliwe. Część czujników martwej strefy może też na nich nie zareagować ze względu na mniejszy rozmiar w stosunku do samochodów osobowych.

Pozostają też nawyki, które zupełnie nieszkodliwe w przypadku aut osobowych, powielone przy ciężarówkach mogą kończyć się tragedią. Rowery, dzięki temu, że są małe, mogą przejeżdżać między autami stojącymi w kolejce do świateł. Rowerzysta po minięciu kilku pojazdów ustawia się często tuż obok nich lub przed nimi (jeśli tylko jest na to miejsce). 

Niestety – bardzo często trafia akurat na dwa sztandarowe wręcz przykłady martwej strefy. Choć dla osoby nie mającej styczności z samochodami ciężarowymi może wydawać się to niewiarygodne, kierowca nie widzi zupełnie tego, co dzieje się 2-3 metry przed maską jego pojazdu. O ile w trakcie ruchu nie jest to wielkim problemem, o tyle przy ruszaniu ze świateł może skutkować tragedią. 

O tym, jak wygląda sytuacja z rowerem stojącym obok skręcającej ciężarówki mogliście się przekonać na wideo.

CZY TYLKO ROWERZYŚCI POWINNI UWAŻAĆ?

Oczywiście nie. Wszyscy musimy być na drodze ostrożni i uważni. Statystyki pokazują, że tylko co trzeci wypadek z udziałem rowerzysty wynika z jego błędu. Jednocześnie, gdy już dochodzi do takich śmiertelnych wypadków, to giną w nich przeważnie właśnie rowerzyści. 

W przypadku martwej strefy lepiej nie ponosić więc niepotrzebnego ryzyka i założyć, że kierowca ciężarówki nas po prostu nie widzi. 

A co z kierowcami osobówek? Na naszym blogu pisaliśmy jakiś czas temu o tym, jakie błędy najczęściej popełniają oni na drodze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.